Tradycyjne sklepy na rynku online

Sieci handlowe coraz mocniej zaznaczają swoją obecność na rynku ecommerce - komentuje Krystian Wesołowski z Blue Media.

Tradycyjne sieci handlowe coraz mocniej zaznaczają swoją obecność na rynku ecommerce. Do 2020 r. handel internetowy ma odpowiadać za 14,6 proc. przychodów globalnej sprzedaży, osiągając wartość ponad 4 biliony dolarów.

- Wielokanałowość sprzedaży już dawno przestała być trendem. Wprowadzenie asortymentu dostępnego w tradycyjnych sklepach do kanału online to konieczność, jeśli chce się rozwijać na konkurencyjnym rynku – komentuje Krystian Wesołowski z Blue Media, operatora Płatności Online BM.

Ekspert przywołuje przykład popularnej amerykańskiej sieci Target. O ile sprzedaż internetowa odpowiada za ok. 3,5 proc. całkowitych przychodów sieci, to w przeciwieństwie do sprzedaży tradycyjnej może się pochwalić znaczącymi wzrostami (o 34 proc. w 2015[1]). Tylko w tym roku Target miał zainwestować 2 mld dolarów w rozwój swojego sklepu internetowego, aby z jednej strony zniwelować spadki tradycyjnej sprzedaży, a z drugiej umocnić swoją pozycję na zdominowanym przez Amazon rynku internetowym.

Z szacunków firmy badawczej eMarketer[2] wynika, że wartość rynku ecommerce w 2015 r. wyniosła 1,5 biliona dolarów, co stanowi 7,4 proc. ogólnych przychodów z globalnej sprzedaży. W ciągu pięciu najbliższych lat procentowy udział ecommerce w globalnym handlu ma wzrosnąć niemal dwukrotnie.

- Patrząc na polski rynek zakupów online ten wzrost może być jeszcze większy. W ciągu kilku lat sprzedaż w sieci lub z wykorzystaniem sieci - np. w modelu „zamów i odbierz” - rozpocznie w Polsce większość sieci handlowych np. Lidl, Żabka, w tym te, które z powodzeniem dystrybuują już swoje produkty online za granicą np. IKEA (na skalę ogólnopolską) czy Aldo - zauważa Krystian Wesołowski z Blue Media.

Rozwój kanału online staje się dla dużych sklepów kluczowym elementem globalnej strategii sprzedażowej. Peter Agnefjall, prezes IKEA, przyznał niedawno, że marka chce zerwać z wizerunkiem ogromnego sklepu, znajdującego się gdzieś daleko za miastem, na rzecz modelu, w którym sprzedaż online jest jej mocną stroną. Już teraz wiele sieci handlowych inwestuje ogromne pieniądze, by maksymalnie usprawnić wszystkie sfery związane z zakupami w sieci, takie jak logistykę, sposób zamówienia i zakupu, płatności i jej różne formy.

Symptomatyczna dla rynku ecommerce, i to nie tylko polskiego, jest mocna pozycja w internecie sklepów oferujących sprzęt elektroniczny, RTV i AGD. Z najnowszych danych Gemiusa wynika, że w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych stron w kategorii ecommerce w polskim internecie aż trzy należą do sieci sklepów stacjonarnych: Euro.com.pl, Mediaexpert.pl oraz Empik.com. - Są to podmioty, które na polski rynek e-handlu weszły już dobrych kilka lat temu i które przy rozwijaniu sprzedaży online wzorowo wykorzystują siłę tradycyjnej sieci sprzedaży. Warto podkreślić, że RTV i AGD jest branżą o jednym z najwyższych wskaźników konwersji produktów wyszukiwanych do kupowanych[3] – zauważa Krystian Wesołowski.

Ogromny wpływ na polski ecommerce może mieć również unijna dyrektywa PSD2, wchodząca w życie za niewiele ponad rok. – Nie dotyczy ona wyłącznie rynku płatności. PSD2 reguluje zupełnie nowe usługi, działające w oparciu o dostęp do rachunku bankowego klienta, które mogą dać zupełnie nowe możliwości profilowania klientów i ich lojalizowania. I to znacznie bardziej precyzyjne niż te, z których już teraz korzystają największe sieci handlowe – podsumowuje ekspert Blue Media.



[1] http://www.businessinsider.com/digital-is-mitigati...

[2] https://www.emarketer.com/Article/Worldwide-Retail...

[3] Digital Consumer Poland 2016 „Cyfrowi Polacy”, McKinsey & Company

przejdź do archiwum
Napisz do nas
Kim jesteś?
Zadzwoń do nas 58 760 48 44